Prolog
-Martina obudź się, dojechaliśmy. - usłyszałam głos mamy, otworzyłam oczy i spojrzałam przez okno samochodu.
-Tak właściwie to gdzie jesteśmy? - spytał Fran. Spodziewałam się tego, jak można być takim idiotą i nie wiedzieć gdzie ma się mieszkać.
-W Buenos Aires. - powiedziałam przez zęby. -Jak można takich rzeczy nie wiedzieć.
-No wiesz, przyjechaliśmy tu bo Ty, więc skąd mam wiedzieć? - Fran miał rację, przyjechaliśmy tu bo dostałam rolę w serialu 'Violetta' na Disney Channel. Cieszyłam się z tego, ale wiedziałam że Francisco nie jest zadowolony, nie chciał się już przeprowadzać, ja też nie. Ale to moja szansa, nie mogłam jej zmarnować. -No dzieciak wysiadajcie, to nasz nowy dom! - powiedział uradowany tata.
Dom był naprawdę duży. Zapomniałam że dostaniemy go od producenta serialu. Jutro jest pierwszy dzień na planie.
-No Tini wysiadaj.. - szturchnął mnie Fran.
-No już. - wysiadłam z samochodu, wzięłam swoją walizkę i weszłam do środka. Dom był naprawdę ładnie urządzony. Poszłam na górę szukać swojego pokoju, weszłam do pierwszego, niestety łazienka. Następny pokój był dla Francisco. Przeszukałam wszystkie pokoje został tylko jeden na samym końcu otworzyłam drzwi.
Pokój bardzo mi się spodobał. Był w moim stylu. Cieszyłam się że nie był różowy, wkońcu nie jestem małą dziewczynką. Rzuciłam się na łóżko. Po chwili przyszedł Francisco.
-Łaa ale masz pokój. - rzucił się obok mnie na łóżko.
-Martina, Fran chodźcie na dół. - zeszliśmy oboje do salonu, usiedliśmy na kanapie. - Fran pojedziesz ze mną i odbierzesz wszystkie dokumenty związane z twoją szkołą.
-A ja po co tu przyszłam? - nie miałam ochoty tam siedzieć, więc chciałam żeby przeszli do konkretów.
-Martina spokojnie. - powiedział tata.
-A Ty Martina pamiętaj że będziesz miła lekcje na planie i to masz się do tego przykładać. Szkoła jest bardzo ważna, pamiętaj że złe oceny będą oznaczały zawieszenie gry.
-To tyle, mogę już iść.
-Tak. - poszłam na górę do swojego pokoju.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz